niedziela, 6 stycznia 2013

z wysokiej półki do kieszeni

jakiś czas temu próbowałem kupić ten aparat na Allegro - był w pięknym stanie, z obiektywem na jakim mi zależało. niestety (a może i "stety" patrząc z perspektywy czasu) nie udało mi się wówczas go zdobyć. zapisałem sobie dokładnie model oraz obiektyw z jakim chciałem mieć Retinę IIIC i czekałem. czekałem, czekałem i wreszcie się doczekałem!

Kodak Retina IIIC + Schneider-Kreuznach Retina-Xenon C 50mm f=1:2  
Retina IIIC produkowany był od roku 1959 i występowały dwie bardzo nieznacznie różniące się od siebie wersje tej kamery (z małą i dużą literką "C" w nazwie). mój egzemplarz jest najpóźniejszym i najbardziej dopracowanym modelem całej serii Retina. wyposażony jest w doskonały obiektyw Retina-Xenon C o ogniskowej 50mm i f=1:2. szczególną cechą tej kamery jest fakt, iż obiektywy są wymienne. możliwe są także do zastosowania takie ogniskowe jak 35mm czy 80mm (z opcjonalnym wizjerem o odpowiednim kącie widzenia)
niektórzy twierdzą, że jest to najlepszy składany aparat małoobrazkowy jaki kiedykolwiek powstał. są jednak i tacy którzy się z tym zdaniem nie utożsamiają. od siebie mogę napisać, że naprawdę uważam tego Kodaka za świetny aparat fotograficzny, ale tak daleko wysuniętego stwierdzenia bym jednak nie postawił...
egzemplarz który zdobyłem jest przepiękny i całkowicie sprawny. precyzja z jaką działają poszczególne mechanizmy i jego funkcje są naprawdę wręcz zdumiewające. ostrzenie tą niewielką kamerą dla mnie jest wyjątkowo przyjemne. miałem już w rękach wiele prostszych i bardziej złożonych dalmierzy, ale muszę przyznać, że mechanika tej Retiny działa naprawdę genialnie. umiejscowienie pierścienia do ostrzenia z wypustką na palec jest intuicyjne i płynne. wizjer mógłby być nieco jaśniejszy ale nie jest też tak ciemny jak w niektórych (np. rosyjskich) aparatach z takim sposobem nastawiania ostrości  
okleiny oryginalne w pięknym stanie. ogólnie wg mnie aparat ten był bardzo niewiele używany - zachował się naprawdę ślicznie mimo tego, że ma ponad pół wieku za sobą. wizjer jak pisałem nie jest najjaśniejszy lecz plamka dalmierza i tak jest nieźle widoczna (ma kształt równoległoboku postawionego na jednym wierzchołku - taki diament). obok wizjera umieszczony jest przesuwak do zerowania licznika klatek po zwolnieniu blokady umieszczonej na górze kamery tuż przy samym liczniku
na górnej płaszczyźnie korpusu umieszczone są jeszcze inne elementy. od lewej strony - kółko powrotnego zwijania filmu z możliwością "zapamiętania" jakiego filmu aktualnie używamy, dalej sanki dla lampy błyskowej lub opcjonalnego wizjera dla innych obiektywów, licznik zdjęć z blokadą jego zerowania, spust migawki, skala światłomierza selenowego oraz jego pokrętło sterujące 
w części dolnej umiejscowiona jest dźwignia szybkiego naciągu, obok niej przycisk zwalniający blokadę wałka utrzymującego film do powrotnego zwijania, dalej mamy gniazdo statywowe oraz przycisk otwierania tylnej klapy umieszczony pod specjalną zasłonką która chroni przed przypadkowym otwarciem aparatu
komora filmu w stanie nienagannym. pięknie wyczerniona i właściwie bez śladów eksploatacji

soczewka tylna Xenona również w stanie idealnym
istotną sprawą przy zakupie jest fakt by sprawdzić czy pokazany powyżej nr seryjny obiektywu umieszczony od strony komory filmu jest identyczny jak te na froncie obiektywu (wokół soczewki i na migawce). jeśli tak jest to mamy pewność, że kamera nie jest poskładana z kilku różnych modeli. ten egzemplarz ma nr seryjny 4460206
pokrętło sterowania światłomierza - działanie podobne jak opisywany już przeze mnie nie raz światłomierz np. w późniejszych modelach rosyjskich Fedów
pokrętło powrotnego zwijania filmu. pod sankami nr seryjny korpusu - 533155
niewielkim mankamentem naszego egzemplarza jest brak trzpienia utrzymującego pokrywę światłomierza - dorobiłem już takowy, ale w czasie zdjęć na tą stronę nie był on jeszcze zamontowany i dlatego pokrywka trzymała się wówczas na taśmie klejącej. selenowy światłomierz działa i wydaje się wskazywać w miarę poprawnie, ale powiem szczerze, że podczas fotografowania nim i tak korzystałem z osobnego miernika światła
sygnatura na tylnej klapie jest piękna, a sama okleina nie jest wytarta i wygląda świetnie
teraz czas na Xenona - rewelacyjne szkło standardowe zachowane w idealnym stanie wizualnym i użytkowym. obiektyw osadzony w migawce Synchro Compur z zakresem czasów od 1 sek. do 1/500 sek. oraz czas B

Retina IIIC wyposażona jest coś na kształt "automatyki programowanej" - tak jak w niektórych Flexaretach. jest to system LVS - blokuje on pary ekspozycyjne tzn. łączy ustawienie czasu otwarcia migawki z odpowiednią przysłoną, tak więc zmiana jednego z tych parametrów automatycznie też drugi. oczywiście ma to swoje dobre i złe strony - ja osobiście często z tego korzystam jeśli uważam, że warunki oświetleniowe do fotografowania się nie zmieniają w istotnym zakresie to nie muszę za każdym razem mierzyć oświetlenia tylko przesuwam kombinacje park ekspozycyjnych
nastawianie ostrości to przyjemność w czystej postaci. pierścień działa pewnie i płynnie. na powyższym zdjęciu widzimy oprócz niego skale odległości oraz głębi ostrości, a także pierścienie czasów i przysłon
nr seryjny migawki Synchro Compur w tym egzemplarzu to 1962377
do kompletu oprócz oryginalnego pokrowca dołączony był także piękny, kodakowski filtr

poniżej kilka przykładowych "strzałów" z sylwestrowego, przedpołudniowego wyjazdu do Raciborza






film na którym były wykonane te zdjęcia to Fuji Superia o czułości ISO 200. skan na Epsonie V700 

dziś odkryłem fakt, że źle przeprowadzałem skanowanie filmów na tym jakby nie patrzeć nowym dla mnie skanerze i dlatego też zdjęcia zamieszczone w tym jak i chyba dwóch lub trzech poprzednich wpisach nie są takie jak być powinny (to wina mojej niewystarczającej znajomości oprogramowania do skanowania), ale stwierdziłem, że nie będę już ich usuwał - żałuję tego, ale niech już tak zostaną. od następnego razu postaram się zamieszczać skany lepszej jakości

Kodak Retina IIIC może nie jest najlepszym składanym aparatem małoobrazkowym na świecie, ale też ma tak wiele świetnych cech, że na pewno będzie jeszcze nie raz w moim użyciu, a jego ceny pewnie nadal będą się utrzymywać na pewnym poziomie

1 komentarz:

  1. I gdyby ktoś nie skojarzył późniejszego wpisu - podczas jednego, krótkiego wypadu na wycieczce były razem ze sobą trzy aparaty ....Też tego nie dodałeś...

    OdpowiedzUsuń