niedziela, 6 stycznia 2013

dobrze wydane 25 złotych

kupiłem kolejną Jaśkę. kolejną o której mogę powiedzieć, że miałem fart i zdobyłem ją w niezłej cenie. tym razem cena podobnie jak reklamowana przez Panów z Mumio oferta sieci Plus "była nieskromnie mówiąc bardzo dobra" - 25 zł za model T3! trafiło się ślepej kurze... 
pierwszy film u mnie już przeciągnęła. co mogę powiedzieć na obecną chwilę? na pewno nie był to film ostatni, bo kolejny jest już w środku!

Yashica T3
niby klasyczna "małpa". kompaktowy aparat produkcji japońskiej firmy Kyocera - Yashica T3. słowo "niby" robi jednak wielką różnicę! nie jest to zwykły, prosty pstrykacz. doskonały obiektyw, zwarta konstrukcja, przyjemna masa i kilka innych rozwiązań robią z tej kamery naprawdę poważny aparat fotograficzny przez wielu fotografów niezwykle lubiany i ceniony
aparat ten produkowany był w latach 80-tych XX wieku z tego co udało mi się znaleźć i wydedukować. najsławniejszym modelem tej Yashici był następca modelu T3 - model T4. wszystko za sprawą kontrowersyjnego fotografa Terry'ego Richardsona, ale jego nie muszę przedstawiać
pierwszą cechą na jaką zwróciłem uwagę po wzięciu do rąk tego aparatu to ta, że nie waży on tyle co zwykły kompakt. jego masa jest dużo większa, ale nie męcząca - przyjemny ciężar będący synonimem porządnego wykonania kamery. patrząc od przodu nasz wzrok przyciągają dwa obiektywy (tak - dwa!), wizjer, dalej widzimy wbudowaną lampę błyskową oraz element odpowiadający za pomiar do automatycznego ustawiania ostrości. poza tym w oczy rzuca się także przesuwna pokrywa obiektywu z nazwą i modelem kamery oraz oznaczeniem obiektywu w jaki jest ona wyposażona. pod obiektywem obrazowym umieszczona jest także fotodioda odpowiedzialna za pomiar i dobór parametrów ekspozycji
jak na taki aparat i to za taką cenę ten egzemplarz jest w stanie bardzo dobrym. największe rysy są widoczne jedynie w zasadzie na spodzie korpusu. za zasilanie aparatu odpowiada bateria o napięciu 6V o symbolu 2CR5 umieszczona po lewej stronie korpusu patrząc na niego od tyłu. ogniwo to nie należy do najtańszych, ale też nie zabójczo drogich. może za to będzie działać dłużej niż źródła zasilania w porównywalnych kompaktach na tradycyjne "paluszki"
wizjer jest dość jasny i wygodny - są w nim umieszczone dwie diody (od sygnalizacji poprawnego nastawienia ostrości oraz doboru ekspozycji) oraz ramka kadru ze wskaźnikiem paralaksy
rewelacyjną rzeczą w jaką jest wyposażony ten niepozorny aparat to dodatkowy wizjer z czymś na kształt matówki jak w aparacie z kominkiem (dlatego pisałem o dwóch obiektywach). jest on umieszczony na górnej ściance kamery. dzięki niemu możemy choćby orientacyjnie zbudować kadr trzymając aparat na wysokości brzucha pozostając niezauważonym i nie zwracając na siebie uwagi przyłożonym do oka aparatem - dla mnie doskonałość! wyświetlacz ciekłokrystaliczny pokazuje ilość zrobionych zdjęć, daje informację o odsłonięciu zasuwki obiektywu oraz wyświetla dodatkowe informacje np. dotyczące sterowania lampą błyskową czy używania samowyzwalacza  
korpus jak już wspomniałem wyżej nie nosi zbyt intensywnych śladów eksploatacji - nawet przy gnieździe statywowym nie ma głębokich rys. tuż obok niego umieszczony jest przycisk powrotnego zwijania filmu. ten dokładnie egzemplarz posiada nr seryjny 949861 i został wyprodukowany w Japonii, a nie jak większość obecnie dostępnego sprzętu japońskich marek które są robione w Chinach lub Tajwanie

komora filmu jest w stanie idealnym - bez śladów użytkowania. uwagę zwraca sposób ładowania filmu - kasetę wkłada się po przeciwnej stronie niż w większości aparatów małoobrazkowych z jakimi miałem do czynienia do tej pory
zarówno płytka dociskowa jak i uszczelnienia wyglądają doskonale
soczewki tego wyjątkowego obiektywu także (co najważniejsze) nie noszą śladów nieprawidłowego czyszczenia czy nawet niewielkich uszkodzeń mechanicznych
rodzaj używanego filmu (jego światłoczułość) ustawiana jest automatycznie przez aparat po odczytaniu kodu DX z kasetki. możliwy zakres odczytu zawiera się w przedziale od 64 do 1600 ISO. w razie braku kodu na kasecie czułość zostanie automatycznie ustawiona na wartość ISO 100
na górnej płaszczyźnie korpusu nazwa kamery i jej model - pierdółka, ale jako pasjonat sprzętu lubię takie estetyczne gadżety :-)
przechodzimy do "serca" tego wyjątkowego aparaciku. obiektyw w jaki jest on wyposażony to zeissowski Tessar o najbardziej pasującej mi ogniskowej do fotografowania ulicznego - 35mm i światłosile f=1:2,8. wszystko to okraszone czerwoną literką "T" z gwiazdką - symbolami najwyższej jakości zeissowskich szkieł! zainstalowany tu Tessar to konstrukcja 4-elementowa rozmieszczona w czterech grupach. pod obiektywem obrazowym znajduje się fotodioda pomiaru światła (pomiar centralnie ważony). za jej pośrednictwem sterowana jest migawka elektroniczna z czasami z zakresu od 1 sek. do 1/630 sek. minimalny dystans ostrzenia wynosi 0,5 metra
na koniec widok dodatkowego wizjera w górnej części kamery do focenia "z brzucha" - jeszcze raz podkreślam, że dla mnie to niezwykle przydatna i ceniona funkcja
kilka pierwszych pstryków tym aparacikiem na kolorowym negatywie Fujicolor ISO 200



do najnowszej Jasi już założony jest kolejny negatyw - tym razem czarno - biały. szczerze nie mogę doczekać się już efektów

1 komentarz:

  1. ouuu nie myślałam, że kompakt może mieć takie opcje hehe

    OdpowiedzUsuń