poniedziałek, 13 lutego 2017

Kościelec - 11.02.2017

bez zbędnego pisania będzie.
kapitalny wyjazd, fantastyczna pogoda, świetne warunki, cudowne widoki.
w sobotę udało mi się wejść na Kościelec. byłem na tej górze już wcześniej latem (czerwiec 2015 z tego co pamiętam) ale wówczas z wierzchołka nie widziałem nic - takie mleko było. przedwczoraj zostało mi wszystko wyrównane! zapraszam do obejrzenia relacji fotograficzno-telefonicznej z ostatniego mojego tatrzańskiego wyjazdu.

Tatry Wysokie - Kościelec 2155 m n.p.m. - 11.02.2017. Nokia Lumia 920

takim widokiem zostałem przywitany na Hali Gąsienicowej
 tutaj już nad Czarnym Stawem Gąsienicowym
hejże i na Karb!

na Świnicy też było parę osób...
kilka fot z wierzchołka... 





...i już jestem na zamarzniętej tafli Czarnego Gąsienicowego Stawu
ostatni rzut oka na Kościelec który mnie tak pięknie przyjął podczas tej wycieczki.
pożegnanie z Doliną Gąsienicową i "lecim" w dół


na koniec jeszcze pokazało mi się w pełnej krasie takie polskie Kilimandżaro - tak kojarzy mi się Babia Góra przyprószona śniegiem i z odległej perspektywy
czas wracać do domu i już można planować gdzie pójdę następnym razem.
do zobaczenia wkrótce.
salut!

 

niedzielny, księżycowy poranek

w niedziele około godziny 5.30 pojawił się za moim oknem Księżyc w całej swej okazałości. jako, iż nie miałem do tej pory możliwości wypróbowania obiektywu o którym póki co tylko wspominałem - MTO 1000 - w tak dobrych warunkach to nie zastanawiałem się zbyt długo. statyw, samowyzwalacz, wstępne podnoszenie lustra, wykadrowanie i kilka strzałów. 
nie jest to demon ostrości (chyba, że to wina tego, iż naświetlam matrycę a nie błonę fotograficzną) ale mimo wszystko na mnie nawet takie zdjęcia robią wrażenie - nigdy wcześniej nie widziałem Księżyca z tak bliska...

Canon 1D Mark III + MTO 1000 - 11 CA
zdjęcie przyciąłem do formatu kwadratowego w programie do obróbki, oprócz tego minimalnie zwiększyłem kontrast ale poza tymi korektami nie wprowadzałem właściwie żadnych zmian
 

na koniec by nie był zbyt nudno lecz pozostając w temacie coś do posłuchania na wolną chwilę. nota bene zespół Creedence Clearwater Revival był naszym nieodzownym towarzyszem ostatniego urlopu we Włoszech!

do zobaczenia znów za chwilę!
   

poniedziałek, 6 lutego 2017

9x12 z Trioplanem

tym razem prezentuję kamerę wielkoformatową naświetlającą format 9x12 cm. kupiłem ją stosunkowo nie dawno i jeszcze nie zdążyłem wykonywać nią żadnych zdjęć ale myślę, że nastąpi to już wkrótce. 
aparat który chcę dziś pokazać pochodzi z końcówki lat 20-tych XX wieku i został wyprodukowany w Dreźnie - zapraszam do obejrzenia nowego w kolekcji Certosporta z wyjątkowym obiektywem

Certo Certosport 9x12 + Meyer-Görlitz Anastigmat Trioplan 13,5 cm f=1:4,5

wracając do moich przemyśleń sprzed jakiegoś czasu postanowiłem, że przede wszystkim skupię się na prezentacji kamer, a nie na samym ich opisie. dlatego też i dziś zamieszczę tylko najważniejsze informacje o prezentowanym modelu Certo
egzemplarz najprawdopodobniej z roku 1929. późniejsza wersja tej kamery miała już wymienne obiektywy - ta moja ma Trioplana zamontowanego na stałe 


strona wizualna nie jest najgorsza ale też nie jest to ideał. przede wszystkim brakuje rozkładanego celownika poziomego na skrzynce aparatu, ale też okleina posiada niewielkie ubytki i przetarcia
czołówka aparatu ruchoma w dwóch płaszczyznach co pokazałem na powyższym i poniższym zdjęciu. całe szczęście technicznie aparat jest bez zarzutu i wszystko w nim działa naprawdę tak jak trzeba! po prostu stara, dobra, niemiecka mechanika precyzyjna


miech ma podwójny wyciąg co rozszerza jeszcze możliwości fotografowania tą kamerą
nr seryjny korpusu kamery to 3554. miech w bardzo ładnym stanie choć w jednym miejscu był minimalnie źle zagięty przy złożeniu i teraz muszę popracować nad właściwym jego składaniem 
tutaj już kaseta z kompletu w miejscu matówki

we wnętrzu plakietka z nazwą firmy, logiem i miejscem produkcji


migawka w jakiej założony jest Trioplan to klasyczny Compur o czasach z zakresu od 1 sek. do 1/200 sek. oraz czasy B i T. nr seryjny samej migawki to 370704 i 258646


obiektyw ma ogniskową 13,5 cm i światłosiłę f=1:4,5 to produkcja Meyera - Trioplan Anastigmat o numerze seryjnym 446014



sama migawka i przysłona obiektywu działają idealnie - już nie mogę się doczekać pierwszych prób tą kamerą jakie wykonam na błonach rentgenowskich które jeszcze mam i które czekają na lepsze czasy...
na sam koniec jako, że fotografii wykonanych tą kamerą jak wspomniałem jeszcze nie mam dlatego jako choćby niewielki przedsmak zdjęcie matówki. znów nachodzi mnie ochota na foto-eksperymenty z moimi starymi aparatami - chyba przerwa dobrze mi zrobiła 
do zobaczenia wkrótce...
cześć!

wtorek, 31 stycznia 2017

astro-trailer

kupiłem coś czego jeszcze nigdy nie miałem...
coś co stworzone jest do fotografowania czegoś czego jeszcze nie fotografowałem...

dziś tylko zwiastun!
więcej wkrótce.

MC MTO-11CA + Canon 1D Mk III

poniższe zdjęcie wykonane przeze mnie powyższym zestawem wczoraj wieczorem.
myślę, że za jakiś czas pojawi się tutaj nieco więcej przykładowych zdjęć z tego giganta.
do zobaczenia niebawem.
salut!

wtorek, 24 stycznia 2017

mroźno

dziś naprawdę krótki wpis i kilka zdjęć z dwóch wyjazdów w Tatry z Szymonem - świetnym facetem którego poznałem jakiś czas temu na kursie w tym miejscu - http://poziom450.pl/. wydaje mi się i mam naprawdę wielką nadzieję, że nasza wspólna górska przygoda (która póki co jest na początku drogi) ma ogromne szanse na fajny i perspektywiczny rozwój. w końcu chyba znalazłem odpowiedniego górskiego partnera! do rzeczy jednak... 
gdy byliśmy w Zachodnich było bardzo zimno głównie ze względu na wiatr, a gdy w Wysokich to ze względu na temperaturę. obu razów nie żałuję - było przepięknie. zapraszam do obejrzenia.

Nokia Lumia 920 - zimowe Tatry
zamieszczę zdjęcia niechronologicznie - najpierw te z Tatr Wysokich w których byliśmy ostatnim razem. wybraliśmy się do "piątki", a stamtąd podeszliśmy pod Kozi Wierch. było naprawdę przecudownie. zima w Tatrach po raz kolejny pokazała się z najlepszej strony






w Zachodnich mimo, iż temperatura była sporo wyższa to ta odczuwalna przez wiatr była naprawdę uciążliwa. dlatego też podczas tamtego wyjazdu zrobiłem aż jedno zdjęcie - na wierzchołku Ciemniaka. cała nasza wycieczka to było wejście na jeszcze dwa wierzchołki jak gdyby po drodze - oprócz Ciemniaka właśnie była jeszcze Krzesanica i Małołączniak  
na dzisiaj to wszystko, ale już planujemy z Szymonem kolejne wyjazdy więc pewnie wkrótce znów co nieco górskiego się tutaj pojawi.
mam wrażenie, że ostatnio więcej tutaj wpisów z wyjazdów w góry niż prezentujących sprzęt z mojej fototechnicznej kolekcji no ale wszystko ma swój czas jak widać...
do zobaczenia następnym razem