czwartek, 17 maja 2012

brzydkie kaczątko

pod wieloma względami oryginalny aparacik z roku 1960. kupiony trochę przypadkiem na mysłowickiej giełdzie. skusił mnie jego stan - wygląda niemal na zupełnie nieużywany - oraz cena. o jego nieprzeciętnych cechach postaram się w kilku słowach opowiedzieć nieco niżej. przedstawiam mało urodziwego Pentacona

Pentacon Electra
kamera ma już 52 lata. zachowała się całkiem ładnie jak na ponad półwieczną historię. na pierwszy rzut oka wygląda dość solidnie lecz po bliższym przyjrzeniu się wiemy już, że aparat zrobiony jest niemal całkowicie z plastiku - wyjątkiem są jak gdyby aluminiowe "obicia" trzech ścianek - dwóch bocznych i górnej. oprócz tego materiał z jakiego zrobiony jest ten aparat zdradza też jego waga - jest bardzo lekki
kamera owa została zbudowana przez VEB Pentacon czyli "Volkseigener Betrieb", spółki publicznej NRD. mimo jego mało atrakcyjnego wyglądu jest dosyć mocno zaawansowany technicznie jak na tak tanie urządzonko
Pentacon Electra wyposażony jest w program półautomatycznej ekspozycji tj. priorytet przysłony co było nowością w latach 60-tych
przysłonę wybieramy na podstawie piktogramów umieszczonych na pokrywie baterii za pośrednictwem suwaka umieszczonego pod obiektywem. możliwe do wyboru nastawy przysłony mają wartości: f=13,5 dla pogody słonecznej, f=8 dla bardzo umiarkowanego zachmurzenia, f=4,8 dla dużego zachmurzenia i f=2,8 dla pracy ze statywem. na podstawie tych wartości automatycznie dobierany zostaje czas ekspozycji za pośrednictwem światłomierza umieszczonego nad obiektywem 
aparat ten jest zasilany dwoma bateriami typu AA czyli tradycyjnymi "paluszkami". przystosowany jest do obsługi tylko dwóch czułości materiału światłoczułego ISO 50 i 100. praca z lampą błyskową może się również odbywać po przestawieniu odpowiedniego suwaka (z trybu automatycznej ekspozycji w tryb zdjęć z fleszem) i wpięciu go w sanki z gorącą stopką
kolejną unikatową cechą jest rodzaj ładunków na jakie przystosowany jest owy aparat. są to bardzo mało popularne filmy typu SL systemu Orwo. wymiar klatki jest taki sam jak w zwykłym aparacie małoobrazkowym (24x36 mm) lecz tutaj błona jest przeciągana z jednej, pełnej w ładunek kasetki do drugiej pustej. ma to też dobre strony - przypadkowe otworzenie aparatu powoduje naświetlenie tylko trzech klatek a nie całego wywiniętego negatywu. system Orwo SL był odpowiedzią firmy i Niemiec Wschodnich na pojawienie się na rynku Kodaka Instamatica i Agfy Radid. na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat można jednak zauważyć, iż na rynku nie przetrwał żaden z w/w trzech systemów tzn. ani Orwo SL, ani Agfa Radid ani też Kodak Instamatic
pod wizjerem umieszczony jest suwak do ustawiania czułości ładunku - światłomierz (komórka CDS)  obsługiwał jedynie dwie wartości światłosiły
po stronie przeciwległej do suwaka ustawiania czułości znajduje się ten wyżej wspomniany do wyboru pracy aparatu - automatycznego lub z lampą błyskową. pod nim umieszczony jest stosunkowo duży przycisk spustu migawki
obiektyw w jaki wyposażona jest ta kamera to całkiem niezły Meyer Optik Görlitz Domiplan o ogniskowej 45mm i f=1:2,8. oczywiście jest wiele lepszych obiektywów aczkolwiek ten w połączeniu z dobrze działającym światłomierzem dawał naprawdę zaskakująco dobre rezultaty. ustawianie ostrości odbywa się bez dalmierza, a jedynie na podstawie szacowania odległości i doboru odpowiednich rysunków z pierścienia obiektywu odpowiadających poszczególnym dystansom ogniskowania
do całego zestawu uzupełnieniem jest skórzano-plastikowy futerał z paskiem na ramię i pięknym logo firmy Pentacon
pewnie ciężko będzie mi się na własnej skórze przekonać jak pracuje ten aparat z tego to powodu, iż nie trafiłem jeszcze nigdzie do kupienia ładunków Orwo SL. mogę jedynie polegać na tym co udało mi się ustalić i wyczytać w sieci czy znaleźć w literaturze. podsumowaniem niech będzie zdanie, że wg niektórych jest to bardzo niedoceniony aparat z powodu słabego wykonania i użycia bardzo przeciętnych materiałów. jednak jak jak na lata 60-te był dość zaawansowany technicznie (automatyka ekspozycji) i dawał naprawdę bardzo ładne rezultaty. niestety mnie będzie się o tym bardzo ciężko przekonać choć myślę, że spróbuję go po prosu jakoś przerobić na tradycyjne filmy typu 135 - zobaczymy czy da się coś takiego wykombinować...

niedziela, 13 maja 2012

Magda i Stasiek

bez zbędnych słów których nie potrafię za bardzo dobierać na takie okazje, bo nie najswobodniej czuję się w portrecie. więcej u J. pod tym adresem. u mnie będą same obrazki
zdjęcia robione Bessą R2A z obiektywem Summicron-C 40mm f/2

dzięki za miłe popołudnie. pozdrawiamy




















sonnarowe

zanim przejdę do prezentacji naszych najnowszych aparatów fotograficznych chciałem pokazać jeszcze kilka zdjęć które udało mi się zrobić przy pomocy zestawu pokazywanego tutaj - a dokładnie chodzi mi o Pentacona Six z obiektywem Sonnar Carla Zeissa 180mm MC. pierwsza rolka pokazała mi tylko, jak właściwie mam obchodzić się z tym dużym i ciężkim obiektywem przypiętym do również niemałego korpusu by zdjęcia były poprawnie eksponowane (przy takiej ogniskowej i jednocześnie dużej masie zestawu całkiem łatwo o poruszenie zdjęcia nawet przy stosunkowo krótkich czasach naświetlania). generalnie jednak pod względem ostrości, oddania barw i ich nasycenia, kontrastu czy pracy pod słońce obiektyw pokazał się z najlepszej strony (czego nieskromnie mówiąc się spodziewałem - w końcu to najnowsza i najbardziej dopracowana wersja tego szkła). same zdjęcia nie są jakieś szczególne, ale dzięki nim wyklarowała mi się decyzja o wyborze sprzętu jaki wezmę w tym roku ze sobą na urlop







czwartek, 10 maja 2012

przypadkowa seryjka

w ubiegły weekend wybraliśmy się (trochę z przymusu) do skansenu czy raczej grodu po czeskiej stronie w miejscowości Karwina. było zaskakująco ładnie i interesująco lecz to jest mniej ważne w tym wpisie. wychodząc poza obszar tego naturalnego muzeum zamieniliśmy się miejscami z grupą posiadaczy pięknych, starych samochodów którzy to właśnie w nasze miejsce stali się zwiedzającymi. wykorzystałem zaistniałą sytuację mimo, iż była spontaniczna i nie spodziewałem jej zupełnie. jako, że bardzo lubię stare samochody (jak również i motoryzację ogólnie) zrobiłem krótką seryjkę którą chciałem się tutaj podzielić. zapraszam do obejrzenia
























wszystkie powyższe zdjęcia zrobiłem naszymi "5-kami" prezentowanymi przeze mnie w poprzednim wpisie. które są z negatywu, a które z karty pamięci chyba nie muszę pisać :-)
teraz już zapraszam do śledzenia następnych wpisów - po chwilowej przerwie pojawią się znów nowe w kolekcji kamery, a także trochę fotografii powstałych w ostatnim czasie - serdecznie polecam i zachęcam do odwiedzin