niedziela, 3 lutego 2013

półwieczne FKD

następna kamera wielkoformatowa w kolekcji. tym razem drewniana od naszych wschodnich sąsiadów. format 18x24 to po prostu magia! obraz na matówce takiej kamery jest nieporównywalny z innego typu kadrowaniem... zapraszam do obejrzenia wielkiego, pięknego aparatu sprzed połowy wieku - FKD formatu 18x24 cm

FKD 18x24 + Industar-37 300 mm f=1:4,5 
tę kamerę kupiłem ze względu na niezły stan (choć bez prac restauratorskich przed fotografowaniem się nie obejdzie) i stosunkowo przystępną cenę. tym bardziej, że z kompletu jaki zakupiłem do sprzedania był jeszcze obiektyw więc jeszcze z ceny można było odzyskać co nieco. ogólnie FKD były produkowane głównie w dwóch formatach - mniejszym 13x18 cm i większym 18x24 cm. były też jeszcze większe modele w formacie 30x40 ale te są o wiele rzadziej spotykane
kamera pochodzi z roku 1963 i generalnie mimo wszystko wygląda i zachowała się całkiem nieźle jak na swoje równe 50 lat. drewno nie jest powykrzywiane lecz niewielkie poprawki będą niezbędne (klejenia, dokładniejsze dopasowywania poszczególnych elementów itp.)
w komplecie zakupiłem tego olbrzyma z obiektywem Industar-37 o ogniskowej 300 mm i światłosile f=4,5 oraz jedną dwustronną kasetą. jako, że miałem już wcześniej taki obiektyw (pokazywałem go tutaj) który kupiłem z Globicą jakiś czas temu dlatego ten z zestawu jest obecnie wystawiony na Allegro, a ten który jest na tutejszych zdjęciach to dokładnie ten sam który był już zaprezentowany z Globicą
aparat i sam obiektyw nie są wyposażone w migawkę - fotografie wykonywało się na tzw. "kapelusz". Industar-37 nie ma wewnętrznego ogniskowania więc ostrość ustawia się bezpośrednio na matówce przesuwając tylni standard względem standardu przedniego z zamontowanym w nim obiektywem. jak widać na powyższym zdjęciu umożliwia on jednak wykonywanie przesuwów płytki obiektywowej lub całego standardu w płaszczyznach poziomej i pionowej (przechyły i obroty nie są możliwe w przednim standardzie kamery)

spodnia część aparatu nosi najwięcej śladów użytkowania - odrapania, głębsze rysy od głowicy statywowej itp. ale też nie ma jakieś zupełnej tragedii. kamera jest wyposażona we wszystkie oryginalne okucia oraz niezbędne pokrętła
matówkę można usytuować zarówno w pozycji pionowej jak i poziomej. aby zamontować w jej miejsce kasetę nie trzeba jej całkowicie demontować a tylko odchylić na zawiasach
kaseta to najsłabsze ogniwo zakupionego przeze mnie zestawu. na pewno nie jest śwaitłoszczelna (gołym okiem widać szpary spowodowane nieidealnym dopasowaniem poszczególnych jej elementów). całe szczęście posiada wszystkie części i myślę, że przy włożeniu odrobiny pracy i chęci będzie można doprowadzić ją do zupełnej funkcjonalności i pięknego wyglądu
miech natomiast jest najsilniejszą stroną tego egzemplarza FKD. wygląda niemal jak nowy! zarówno we wnętrzu jak i na zewnątrz prezentuje się niemal idealnie - brak plam czy zabrudzeń, a o przetarciach czy prześwitach zupełnie nie ma mowy
podwójny wyciąg miecha umożliwia wykonywanie zdjęć obiektom nawet z niewielkiej odległości
kamera ta jest stosunkowo mobilna i łatwa w transporcie. po jej złożeniu składa się w regularny prostopadłościan z doczepionym obiektywem, który łatwo można ze sobą zabrać przenosząc za skórzany uchwyt w górnej jej części

tylny standard (ten z matówką) w przeciwieństwie do przedniego nie ma możliwości przesuwów w płaszczyznach pionowej i poziomej ale za to można wykonywać nim skręty i pochyły (tzw. tilty i shifty). mechanizmy odpowiedzialne za te ruchy widać na poniższym zdjęciu

powyżej wcześniej wspomniana już przeze mnie rączka do wygodnego transportu oraz miech w doskonałym stanie. aparat mimo swoich dużych wymiarów nie jest bardzo ciężki i nawet przeciętny lecz w miarę przyzwoity statyw poradzi sobie ze stabilnym jego utrzymaniem - odpada więc zakup dodatkowego urządzenia jak np. w przypadku mojego Mentora z którym mieliśmy tyle zachodu (tzn. głównie mój Tata który jednak poradził sobie z tym zadaniem)
ten dokładnie egzemplarz kamery FKD pochodzi z roku 1963 i ma nr seryjny 4143 - wszystko umieszczone i wybite jest na pokazanej poniżej tabliczce znamionowej kamery zamontowanej na przednim standardzie pod obiektywem
Industar-37 był już prezentowany wcześniej więc nie będę powtarzał tego co już wcześniej na jego temat pisałem. przypomnę tylko, że jest kopią Tessara i cieszy się dużym uznaniem wśród fotografów wielkoformatowych ze względu na uzyskiwanie świetnych rezultatów (ostrość i plastyka)

na koniec trzy zdjęcia matówki - na pierwszym J. i na dwóch kolejnych Hassel. kadrowanie, ustawianie ostrości i samo patrzenie na taki obraz to po prostu coś czego nie da się porównać do pracy z jakąkolwiek inną kamerą z jaką miałem kiedykolwiek do czynienia... 
oczywiście powstający na matówce obraz jest obrócony do góry nogami - ja dla wygody oglądania obróciłem każde ze zrobionych zdjęć w programie graficznym by można skupić się tylko i wyłącznie na samym kadrze


pewnie nieszybko będę fotografował tym pięknym aparatem. aby do tego doszło potrzeba poświęcić mu trochę czasu i serca, a jako, że mam inne bardziej gotowe do pracy kamery wielkoformatowe to ten poczciwy, półwiekowy olbrzym będzie póki co tylko cieszył moje oczy swoim majestatem, a moją duszę świadomością, że po prostu go mam :-)

do szybkiego - wkrótce coś z zupełnie innej beczki. coś czego jeszcze u mnie nie było! zapraszam serdecznie 
salut!

3 komentarze:

  1. Kiedyś miałem przyjemność fotografować tym aparatem. To było coś niesamowitego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kolejną wizytę. Domyślam się emocji - prawdziwe fotografowanie to absolutnie nie to samo co tylko obserwowanie powstającego obrazu na matówce choć i to cieszy... Myślę, że nie bardzo szybko ale jednak będę miał okazję poczuć to na własnej skórze ;-)

      Usuń
  2. Dominik, ten Twój FKD 18x24 to ciekawy, choć oczywiście bardzo stary, aparat.
    Gratuluję i aparatu, i też ciekawego artykułu. Jeśli byś ewentualnie brał pod uwagę możliwość jego odsprzedania lub chciał bezpośrednio podzielić się foto-uwagami, to daj znać - mój adres to cabanski [at] gmail.com. Ja sam oprócz fotografii cyfrowej robię właśnie zdjęcia od czasu do czasu "wielkimi" kamerami.
    Pozdrawiam, Krzysztof

    OdpowiedzUsuń